Diagnoza męża spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Rak złośliwy pęcherza. Pojawiły się bóle i krew w moczu. To oczywiste, że w takiej sytuacji w życie wkradają się strach, negatywne myśli i złość „Dlaczego to nas spotyka?“. W oczekiwaniu na decyzję lekarzy dot. dalszej diagnostyki i sposobu leczenia towarzyszyło nam przerażenie i same czarne myśli. Polecono nam Pana Bożemskiego. W związku z tym, że mieszkamy poza Szczecinem i nie jesteśmy w stanie przyjechać osobiście, zdecydowaliśmy się na terapię na odległość. Na początku podchodziłam do tego sceptycznie, ale szybko przekonałam się, że warto. Dzięki seansom mąż czuje się lepiej – fizycznie i psychicznie. Czuje ulgę, ma więcej energii, wiary, lepsze samopoczucie fizyczne, zaczął myśleć pozytywnie (przy okazji i ja) i patrzy optymistycznie, a to jest niezwykle ważne w walce z chorobą. Widzę różnicę w tym, co było wcześniej i co jest teraz. Pan Bożemski podchodzi do ludzi bardzo indywidualnie, z niesamowitą empatią. Bardzo cieszymy się, że trafiliśmy na niego i zamierzamy nadal korzystać z jego usług.

Monika    12 kwietnia 2019   

Z Krakowa przez Warszawę do Szczecina. Taka jest moja droga do Pana Wojciecha. Dzięki mojej wspaniałej przyjaciółce Dorocie, która pracuje z Panem Wojciech od lat miałam to ogromne szczęście nawiązać kontakt i rozpocząć przekazy.
Moja historia nie jest specjalnie skomplikowania i może nie jest to spektakularne ozdrowienie, ale dla mnie jednak jest! Jestem osobą zdrową, wysportowaną i optymistycznie nastawioną do świata, a tutaj zupełnie nagle „ląduje” na SOR z zapalenia otrzewnej (ropne zapalanie przydatków). Co kończy się operacją i dodatkowo usunięciem wyrostka robaczkowego. I tutaj wszystko się zaczyna. Po 5 dniach hospitalizacji wracam do domu, opuchnięta (dodatkowe 7kg wody), obolała, nie mam siły przejść 10 kroków. Ale jestem w stałym kontakcie z moja kochaną Dorotą, która przechodzi od razu do rzeczy i pyta mnie czy nie chce namiarów na Pana Wojciecha (a znam działania Pana Wojciecha z opowiadań). Od razu się decyduję, ponieważ stan, w którym jestem to nie jest stan, na który się godzę. Skóra chce mi pęknąć z bólu na nogach przy każdym ruchu z opuchnięcia. Jest sobota, piesze do Pana Wojciecha, który prosi o zdjęcia. Zaczyna się, Pan Wojciech zrobi przekaz jeszcze w sobotę. W pewnym momencie stojąc w kuchni czuję jak moje ciało zaczyna się napełniać siłami witalnymi – ja mam siłę stać i ruszać się! W niedzielę już gubię 1 kg wody, i tak każdego następnego dnia od 1 do 2kg. Każdego dnia czuje się znacznie lepiej, każdy kto mnie widzi nie jest w stanie uwierzyć jak szybko dochodzę do zdrowia. Pan Wojciech pomaga mi również przetrwać zażywanie 2 najsilniejszych antybiotyków jakie kiedykolwiek mi podawano. Rany po laparoskopii goją się w ekspresowym tępię, tak że przy sciąganiu szwów lekarka nie może wyjść z podziwu. W przeciągi 1 miesiąca przekazów jestem praktycznie jak nowa! To nie byłoby do osiągnięcia, gdyby nie Pan Wojciech. Po 6 tygodniach wracam do sportu. Ale to nie wszystkie super działania poprawił mi się wzrok (musze zmienić szkła na słabsze, bo są już za mocne), system trawienny został uregulowany i wiele innych drobnych rzeczy, które widzę każdego dnia. Jestem bardzo wdzięczna za to, że mogłam poznać i mieć energetyczne przekazy od Pana Wojciecha. Rozmowy z Panem Wojciechem utwierdziły mnie w przekonaniu, że moja filozofia życia jest taka jak powinna być. Jestem przekonana, że jeszcze nie raz skorzystam z mocy Pana Wojciecha.
Moja mama, za moja namową kilka dni po tym jak ja rozpoczęłam pobieranie energetycznych przekazów rozpoczęła swoją przygodę z Panem Wojciechem. Jest ona mniej otwarta niż ja, na niekonwencjonalne metody leczenia i jakie było dla mnie zaskoczenie jak poprosiła o kolejny miesiąc z Panem Wojciechem! Moja mama ma 73lata, a dzięki współpracy z Panem Wojciechem czuje się co najmniej o 10 lat młodsza. Jest pełna energii i sił witalnych, co więcej, ilekroć coś jej dolega to po przekazie z Panem Wojciechem mija jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki . Mama jest bardzo zadowolona i znacznie bardziej otwarta energetycznie niż na samym początku.

Daria    23 lutego 2020   

Rzetelna wiedza, pełen profesjonalizm, zaangażowanie. Słowa tutaj nie wystarczą, by opisać to, jaką Wielką Moc uzdrawiania posiada Pan Wojciech.
Jeśli szukacie drogi do zdrowia, tutaj ją znajdziecie.
Dziękuję i szczerze polecam!

Kamila    7 sierpnia 2016   

Wspaniały człowiek i profesjonalista, gotowy do pomocy 24h/dobę. Cudotworca☺ Gorąco polecam.

Iwona    17 sierpnia 2016    Szczecin   

Cudowna osoba, przepiekny charakter , niezapomniane chwile , Mega osobowosc. Pozdrawiam i przytulam. Dziekuje za ta znajomosc .
Pozdrawiam najserdeczniej
Sylwia

Sylwia    26 lutego 2021    Dresden   

Pan Wojtek jest skuteczny jako bioenergoterapeuta, wytrwały jak sportowiec i przyjazny jako człowiek. Służy zawsze pomocą, imponuje wiedzą i podejściem do ludzi . Pełen profesjonalizm, dlatego szczerze polecam !

Basia    8 lipca 2016    Szczecin   

Ogromna wiedza, profesjonalizm i zaangażowanie Pana Wojtka sprawiły, że z każdym dniem czuję się coraz lepiej. Stany depresyjne ustąpiły, a ja odradzam się na nowo. Jestem ogromnie wdzięczna za pomoc. Wspaniały człowiek!

Dorota    1 lutego 2019    Jelenia Góra   

Niestety mieszkamy zbyt daleko by kontaktować się bezpośrednio z Panem Wojtkiem, co nie zmienia faktu, iż potrafił on nam skutecznie pomóc w trudnych chwilach. Zaskarbił sobie ogromną sympatię mojej 9 letniej córeczki, nie tylko swą skutecznością jako terapeuta, ale również wielką życzliwością, którą potrafi otoczyć cierpiącego człowieka.
Decyzja by zadzwonić do p. Wojtka okazuje się jedną z ważniejszych jakie w życiu podjęłam, to jedna z tych, które zmieniają wszystko…

Agnieszka Leszczyńska    10 kwietnia 2018    Bydgoszcz   

Dziękuję za ogromna pomoc teraz czuję że zaczęłam nowe życie . Panie Wojciechu bardzo jestem wdzięczna i doceniam wszystko co Pan robi dziękuję jeszcze raz .Pozdrawiam ciepło Marzenka

Marzena    22 sierpnia 2016    Szczecin   

Szczerze polecam Pana Bożemskiego. Profesjonalne podejście do spawy. Bardzo miła współpraca.

Adam    6 lipca 2016    Szczecin   

Kilka tygodni temu dostałam bardzo silnego porażenia nerwu obwodowego twarzy. Byłam przerażona i załamana bo wyglądałam okropnie, jak po udarze: prawa połowa twarzy opuchnięta, oko nie zamykało się, usta skrzywione i zaciśnięte, nie mówiłam, nie jadłam, nie spałam bo ból nie ustępował a leki nie działały, koleżanka zwróciła się o pomoc do wspaniałego bioenergoterapeuty ze Szczecina p. Wojciecha Bożemskiego, znanego z niesamowicie mocnej, uzdrawiającej energii, z której sama kiedyś korzystała.
Reakcja i pomoc p. Wojciecha byłą natychmiastowa. Poprzez działanie tylko na moje zdjęcie, wszystko zaczęło się zmieniać. Już tego samego dnia przespałam 1-wszą noc bez bólu, a po kilku kolejnych dniach mogłam już mówić, jeść i pić, minął całkowicie silny ból głowy i twarzy. Lekarze (neurolog i okuliści) ze zdziwieniem i niedowierzaniem obserwowali mój szybki powrót do zdrowia, choć mówili mi, że oko jest już nie do uratowania, gdyż było za późno zaklejone i rogówka zupełnie wyschła a rehabilitacja pozostałych skutków porażenia, będzie trwała bardzo długo.
Po 10-ciu dniach wypisano mnie ze szpitala w stanie dobrym. Oko powoli wróciło do normy. Muszę go oszczędzać ale dobrze widzę wszystko. Obrzęki zniknęły, mogę mówić.
P. Wojtku - nie wiem jak mam Panu dziękować za ten cud i za dobroć.
Dziś jestem przeszczęśliwa że zechciał mi Pan pomóc działając tylko na moje zdjęcie. Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy gdyż twardo stąpam po ziemi.
Dziś chylę czoła bo wiedza Pana, profesjonalizm i moc Pana energii jest niesamowita!
To był dla mnie cud - dzięki Panu - jestem zdrowa.
Radość moja jest tym większa, że leżące ze mną na sali 2 osoby z tą samą chorobą były wypisane do domu w stanie takim w jakim przyszły.
Dziękuję p. Bogu za to, że Pan jest!

Marzena    12 kwietnia 2019   

Wspaniała osoba o mocnej energii polecam

Piotr    10 lutego 2017   

Dzień dobry,

poniżej przesyłam parę zdań na temat moich spostrzeżeń po rozpoczęciu terapii.

Od zawsze szukałam alternatywy dla medycyny akademickiej. I tak od lat wraz z rodzina korzystamy z medycyny niekonwencjonalnej w myśl zasady nieważne jaka metoda, ważne by była skuteczna. Na przełomie 14 lat odwiedziliśmy wiele gabinetów bioenergoterapeutów, raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Miesiąc temu moja siostra trafiła na Pana Wojciecha Bożemskiego. Rozpoczęła terapię przez telefon Jakie było moje zdziwienie, że po paru sesjach nabrała sił i optymizmu. Choroby na które choruje doprowadziły ją do zamknięcia się w domu i popadania w coraz większą depresję .Obecnie ma chęć nawet na godzinne rozmowy przez telefon i wyjście na spacer, jest wyciszona i pełna optymizmu Mój mąż od lat cierpiał na ból barku. Był kwalifikowany na operację przez chirurga, natomiast lekarz reumatolog powiedział, że na operacje zawsze jest czas. Przez wiele lat żył z bólem. Po dwóch sesjach z Panem Wojciechem przez telefon ból całkowicie ustąpił i z każdym dniem jest coraz lepiej, wyciszenie, spokój wewnętrzny, sen jak u niemowlaka, chęci do pracy. Ja również skorzystałam i korzystam z energii Pana Wojciecha. Nie mogłam funkcjonować bez tabletek przeciwbólowych. Ból kręgosłupa i nóg od ud do kolan był taki że trudno było mi chodzić. Po kilku sesjach jest super, a dobry sen i optymizm to chyba dla każdego w bonusie, niepotrzebne tematy nie zaprzątają głowy. Jak to dobrze że Pan jest Panie Wojtku. Niedługo jesień i zima, nie trzeba wychodzić z domu wystarczy połączenie telefoniczne i można wracać do zdrowia, do formy.

Dziękujemy Panu serdecznie.

Barbara z rodziną ze Śląska    29 września 2019   

Nie znam osobiście Pana Wojciecha, ale prenumeruje Nieznany Świat i dużo czytałam o Panu Wojciechu. Czekam tylko na lepszy czas, żeby znów cieszyć się życiem, zająć się aktywnością fizyczną i uśmiechać się jak za dawnych lat.

Joanna    24 sierpnia 2019    Jawor   

Ogromnie jestem wdzięczna Panu Wojtkowi za Jego kompleksową pomoc. Jest osobą z ogromną wiedzą, a także sercem, przy tym niesłychanie skromną i bardzo cierpliwą. Zdecydowanie polecam i życzę Wszystkim takiego wspaniałego lekarza duszy i ciała :). Merci 🙂

Joanna    11 maja 2018    Chrzanów   

Nawiązanie kontaktu z Panem Wojtkiem Bożemskim jest konsekwencją moich wcześniejszych zainteresowań związanych m.in. z parapsychologią.
Zwróciłam się do Pana Wojciecha o pomoc gdyż od ok. roku pogarszało się moje zdrowie.
Miałam huśtawkę nastrojów , niechęć do robienia czegokolwiek. Przestałam być decyzyjna .
Zawsze byłam osobą energiczną , kreatywną, optymistyczną . To wszystko gdzieś umknęło
a zaczęły się kłopoty z oczami oraz przenoszącymi się w różne miejsca stanami zapalnymi.
W pierwszej fazie spotkania z P. Wojciechem czułam jakąś niepewność . Po krótkim czasie jednak zaczęłam rozumieć co do mnie mówi i poczułam chęć do współpracy. Bezradność moja zaczęła znikać już w trakcie tego spotkania.
Wyszłam z gabinetu pełna energii i radości z jasną wizją co będę robić dalej.
Konsekwentnie poprawia się moje zdrowie. Znowu jestem sobą.

Łucja    23 lutego 2020   

BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ

Bernadeta    12 kwietnia 2019    Police   

Pan Wojciech zmienił moje życie, nastawiając pozytywnie na toksyczne relacje w pracy oraz umacniając mnie w przekonaniu, że moje obawy o stan zdrowia są bezpodstawne. Po rozmowie spojrzałam jaśniej i optymistyczniej na otaczający mnie świat, wyzbyłam się blokad wewnętrznych i pozbawiłam toksyn, które zatruwały moje dobre samopoczucie. Moje relacje w pracy oraz z bliskimi poprawiły się, mój stan zdrowia ustabilizował, poczułam równowagę. Proszę mi uwierzyć, twardo stąpam po ziemi i nie wierzę w uzdrowienia. Tym razem w 100% podpisuję się pod profesjonalizmem Pana Wojtka Bożemskiego i szczerze z całego serca polecam wszystkim, którzy kochają siebie i chcą zmienić swoje życie na lepsze. Wystarczy chwila, to jest Twoje życie, Twój największy dar.

Ela    24 stycznia 2017   

Po badaniach TSH Karenka przyjmuje mniejszą dawkę hormonów. Niedawno uświadomiłam sobie, że nie pamiętam kiedy słyszałam zgrzytanie zębami (dawniej zgrzytała bez przerwy) mam z nią coraz częstszy kontakt wzrokowy, jest pogodniejsza. Jest odporniejsza w sezonie jesienno-zimowym nie złapała żadnej infekcji. Utrudniony jest kontakt werbalny. Dalej muszę się domyślać czego Karena w danej chwili oczekuje ale coraz częściej z jej bezładnej gadaniny wyłapuję pojedyńcze słowa. A tak wogóle to jakość mojego życia uległa poprawie bo jak do Pana trafiłyśmy to już gryzłam własny ogon. Jestem przekonana , że to dopiero początek dobrych zmian. Serdecznie pozdrawiam.

Elżbieta    26 marca 2017    Szczecin   

Pojechałem do Pana Wojtka z moją partnerką.Ona z depresją po siedmiu latach traumy po śmierci męża, ja z krwawieniem z powodu WZJG i stałym bólem kolan.Wizyta u Pana Wojtka to niesamowite połączenie wrażenia dotyku ciepła fizycznego w miejscach chorych podczas zabiegu i ciepła psychicznego, emanującego od niego.
Te oba rodzaje ciepła były odczuwalne podczas zabiegów "na telefon", a skutki?
Depresja mojej Pani minęła,noga ponad miesiąc nie boli. Moje jelito nie krwawi,kolana bolą znacznie mniej. Cóż więcej można chcieć?
Dzięki, Panie Wojtku. Do zobaczenia jesienią - dla samej przyjemności wizyty u Pana,a przy okazji jakieś zdrowotne remonty też się przydadzą.

Michał    17 maja 2018    Koszalin   

Nie chodziłem nigdy... stwierdzono iż jest to niemożliwe. Teraz wstaję na 2-3 minuty co jakiś czas. To wspólny sukces! Jestem mega szczęśliwy!

PIOTR    6 lipca 2016   

Po badaniach TSH Karenka przyjmuje mniejszą dawkę hormonów. Niedawno uświadomiłam sobie, że nie pamiętam kiedy słyszałam zgrzytanie zębami (dawniej zgrzytała bez przerwy) mam z nią coraz częstszy kontakt wzrokowy, jest pogodniejsza. Jest odporniejsza w sezonie jesienno-zimowym nie złapała żadnej infekcji. Utrudniony jest kontakt werbalny. Dalej muszę się domyślać czego Karena w danej chwili oczekuje ale coraz częściej z jej bezładnej gadaniny wyłapuję pojedyńcze słowa. A tak wogóle to jakość mojego życia uległa poprawie bo jak do Pana trafiłyśmy to już gryzłam własny ogon. Jestem przekonana , że to dopiero początek dobrych zmian. Serdecznie pozdrawiam.

Elżbieta    26 marca 2017    Szczecin   

Nie wierzyłem, ale stało się... Bardzo polecam!!!

Adam    6 lipca 2016    Szczecin   

Od dawna interesowałem się medycyną alternatywną, dlatego, gdy zaczęły się u mnie problemy ze zdrowiem( nerwica, stany lękowe, bóle głowy, początki depresji), szukałem bioenergoterapeuty, który mógłby mi pomóc.
Intuicyjnie wybrałem Pana Wojciecha Bożemskiego, którego postać przybliżył mi artykuł w Nieznanym Świecie.
Już po pierwszym kontakcie telefonicznym poczułem, jak napięcie opada, mija ból głowy i mogę przespać spokojnie noc.
Po każdym następnym działaniu było coraz lepiej i tak jest do dziś, gdy powoli kończę terapię z bardzo dobrym skutkiem.
Pan Wojciech jest osobą bardzo empatyczną i budzącą najwyższe zaufanie.
Na pewno z terapii skorzysta również moja żona .
Polecam kontakt z Panem Wojciechem, każdemu, kto ma problemy zdrowotne .
Wiesław Ł. 14.02.2021

Wiesław Ł. 14.02.2021    14 lutego 2021    Zielona Góra   

W 2018 roku życzę Panu podążania drogą światła i dobrej energii której jest Pan łącznikiem dla wszystkich potrzebujących pomocy.
Życzę Panu i wszystkim potrzebującym pomocy równowagi w przestrzeni energii światłości i ciemności które współistnieją i wzajemnie się przenikają. Proszę również pamiętać o sobie i swoim szczęściu w zakresie psyche i fizis. Dla wielu ludzi pańskie słowa mogą być i są początkiem do zmian " INSPIRACJA ". Powodzenia na drodze którą Pan podąża.
Pozdrawiam Sabina Rosita

Sabina Rosita Bielsko-Biała    7 stycznia 2018   

Ja oczekuje na terapię. Nie znam osobiście Pana Wojciecha, ale prenumeruje Nieznany Świat i dużą wiem jak wielką ma moc. Chce się znów uśmiechać, podjąć aktywność fizyczna i żyć.

Joanna    24 sierpnia 2019    Jawor   

Pewnego ranka przed pójściem do szkoły córka ubierając się w łazience gwałtownie się pochyliła nadwerężając sobie mięśnie. Poczuła intensywny ból w plecach, praktycznie nie mogła się schylać, bolało ją przy siadaniu i wstawaniu. Po dwóch dniach, gdy nie widziałam poprawy, postanowiłam zadzwonić do naszego, sprawdzonego wielokrotnie terapeuty. Pan Wojtek pomimo rozlicznych obowiązków skontaktował się z nami gdy tylko poprosiłam o pomoc. W zasadzie już po jednym przekazie bioenergoterapeutycznym córka odczuła zdecydowaną poprawę. Od razu zaczęła biegać ciesząc się, że już ją nie boli. Następnego dnia odczuwała jeszcze bardzo niewielki ból, który kolejnego dnia całkowicie ustał. Był to jeden z przykładów skuteczności p. Wojtka, który gdy inne środki zawodzą, potrafi pomóc i to z efektem natychmiastowym.

Agnieszka    5 października 2019   

Mam na imię Ania, mam 36 lat od 3l at choruje na choroby układu oddechowego. Borykałam się z bólami które uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie.
Dwa lata temu przeszłam 1operacje usunięcia guza na płucu. Niestety bóle powracały z coraz większym natężeniem.
Od pewnego czasu współpracuje z Panem Wojciechem, który bardzo mi pomaga wyzdrowieć. Pół roku temu kolejny guz i kolejna operacja. Na szczęście tym razem opierałam się na wsparciu i niesamowitej wiedzy terapeuty. Codzienne wskazówki które dostałam, oraz wdrożenie ich w życie pozwalały na poprawę mojego stanu zdrowia. Dzięki połączeniu dwóch metod a mianowicie konwencjolnej i niekonwencjonalnej szybko wpływały na poprawę mojego zdrowia. Pan Wojciech uświadomił mi że nic innego jak tylko myśli i emocje mają tak ogromny wpływ na zdrowie, dlatego moje ciało zachorowalo. Codzienne przekazy przez tel. jak i te w gabinecie fenomenalnie wpływały na poprawę mojego samopoczucia. To w jaki sposób czułam jak energia przepływa przez moje ciało od stóp az po czubek głowy. Po przekazach ból ustępował i słabł na sile. Miałam niesamowita poprawę witalności, pozytywnej energii jak i wiary w to że mogę być zdrowa.
Wyniki kontrolne poprawiały się z każda wizyta w poradni, na tyle że po dwóch miesiącach mogłam wrócić do pracy. Wskazówki które dostawałam, brałam sobie do serca, pozwoliły mi one stać się lepszym człowiekiem dla siebie samej i dla innych. Rady które dostawałam uwolniły mnie od strachu, leku oraz od innych negatywnych myśli i emocji, które tak bardzo wpływały na mój stan zdrowia. Wszytko to co tak naprawdę widzialam w innych ludziach było tak naprawdę do uzdrowienia we mnie samej. Wszystkie choroby z którymi się borykalam odeszły, konflikty w domu odeszły, w pracy lepiej dogaduje się ze współpracownikami.
Rozwój duchowy, który dał mi spokoj wpłynął niewątpliwie na moje życie, w takim stopniu ze czuje się szczęśliwa i spełniona.
W czasie trwania terapii wchłonęły mi się również guzy które miałam na jelitach.
Panie Wojciechu pragnę podziękować za to wszytsko co Pan dla mnie zrobil. Jestem zdrowa, a o wskazowkach pamietam i kieruje się nimi każdego dnia.
Ma Pan racje wiara niezachwiana działa cuda, serdecznie dziękuję za te cuda.
Pozdrawiam

Ania    23 lutego 2020   

Ogromna wiedza , doświadczenie i umiejętności a przede wszystkim 100 procentowa skuteczność terapii. Jestem bardzo wdzięczna Panu Wojciechowi za okazaną pomoc ,
poświęcenie i profesjonalizm.
Gorąco polecam.

Agnieszka    7 lipca 2016    Szczecin   

Pan Wojtek jest profesjonalistą. Szczerze mogę go polecić. Dzięki bioenergoterapii minęły problemy ze snem, a na treningu sportowym czułem ogromny przypływ energii, dzięki czemu mogłem dać z siebie więcej niż zazwyczaj. Ponadto moje samopoczucie znacznie się poprawiło, nigdy w życiu nie czułem się lepiej. Każdemu polecam korzystanie z usług Pana Bożemskiego, ponieważ potrafi pomóc kompleksowo w wielu trudnościach, z którymi każdy zmaga się na codzień, a efekty jego pracy są bezcenne.

Marcin    18 lipca 2016    Szczecin   

Napisze krotko i na temat w zwiazku z odczuwanym przez wielu chronicznym brakiem czasu....wtedy dluga pisanina nie ma szansy, aby byla przeczytana do konca....
Problem:
Nagle pogorszenie widzenia w prawym oku,ciemna plama i znieksztalcenia w centralnym polu widzenia u kobiety 78 lat (Bielsk Podlaski)
Diagnoza okulisty:
Otwor w plamce zoltej
Zaproponowane leczenie:
Operacja " witrektomia "
Decyzja i argumentacja mojej mamy:
Rezygnacja z operacji, z powodu braku gwarancji,ze bedzie lepiej plus mozliwe duze pogorszenie
Dalsze dzialanie:
Nawiazanie kontaktu z Panem Wojciechem
Terapia:
Bioenergoterapia na odleglosc,telefonicznie na podstawie zdjecia
Rezultat:
Po kilku przekazach odczuwalny spokoj i odprezenie, brak stresu, natloku negatywnych mysli,zniknelo uczucie leku,niepokoju, wyciszenie i spokoj odczuwalny rowniez przez innych domownikow
Rezultaty po dwoch tygodniach terapii:
W trakcie przekazow pojawilo sie niebieskie swiatlo w chorym oku
Zniknela ciemna plama w centralnym polu widzenia, zmniejszyly sie znieksztalcenia...
Mama zajmuje sie ponownie swoim ulubionym Sudoku bo poprostu-widzi cyferki!
Wniosek:
Otwor w plamce zoltej zaczal sie zamykac!
Obecnie:
Kontynuacja terapii w celu uzyskania pelnej sprawnosci oka.
Niesamowite....i wrecz wydawaloby sie niemozliwe co mozna osiagnac dzieki bioenergoterapii....pod warunkiem, ze trafi sie na kogos takiego jak Pan Wojtek!
Polecam z calego serca kazdemu, kto zmaga sie z problemami zdrowotnymi i nie tylko....warto chociazby po to, by podniesc sobie poziom energii!
Z pozdrowieniami i zyczeniami wspanialego zdrowia wszystkim czytelnikom! Iwona
02.09.2019
Panie Wojtku! Konsultowalam dzis ze specjalista mamy przypadek i.....potwierdzil to co wydedukowalam, ze jak ciemna plama zniknela, oznacza to ,ze ten otwor w plamce zoltej zaczal sie zamykac!
Z bliskiej odleglosci mama zaczela widziec prawie normalnie!
Dziekuje Panu bardzo za ta niesamowita pomoc!
Zmiany w oku zaczely sie dopiero jak podczas seansow pojawilo sie niebieskie swiatlo w prawym....normalnie tego swiatla nie widzi....tylko wtedy jak nogi zaczynaja sie robic dobrze ciezkie!

Iwona    29 września 2019   

Witam serdecznie

Mam 40 lat

Pierwsze niepokojące objawy których doświadczylam mialy miejsce w wieku 21-22 lat.Spowodowały one to,że znalazłam się w szpitalu.
Mialam problemy natury fizycznej.Nieustanny ból w klatce piersiowej,problemy z oddychaniem,utrzymywaniem równowagi,osłabienie.Totalna apatia.
Psychicznie również czułam się strasznie.Nieustanne przygnębienie.Brak motywacji do życia etc
Paraliżował mnie strach,że za chwilę coś niedobrego się ze mną stanie.
W szpitalu nic nie wykryto.Kilka dni i przeszło,ale codziennie czułam strach przed kolejnym atakiem.Wszystko to powracalo po tygodniach,miesiącach...
Badania nadal niczego nie wykazywaly.
Nigdy nie zapomnę słów doktor "Wyniki książkowe,a samopoczucie jak u schorowanej staruszki..."Zalecila wizyte u psychiatry.Psychiatra z kolei stwierdzila depresję,oraz nerwicę lękową,co za tym idzie leczenie farmakologiczne.
Tabletki? Niby pomagaly,ale ataki wracaly.
Doszłam do wniosku,że nie tędy droga...Nie chcę zatruwać organizmu chemią.Doszlam również do wniosku,iż lekarze nie potrafią konkretnie zdiagnozować przyczyny mojego problemu,a ja tego potrzebowalam.
Zaczęłam się zastanawiać jak mam normalnie funkcjonować,jeżeli boli mnie dosłownie wszystko,nie mam motywacji do życia i czuję strach.Przed czym??? Pamiętam,że balam się wszystkiego.
Zaczęłam szukać ratunku w medycynie niekonwencjonalnej.
Trafilam Bogu dzięki na Pana Wojtka.Zadzwoniłam.Umówiłam się na seans.Przyznam,że już podczas tej pierwszej rozmowy przez telefon poczułam się o wiele lepiej.
"Coś" ze mnie "zeszło".
Byłam lekka,wewnętrznie uśmiechnięta i pewniejsza siebie.
Po pierwszym seansie natomiast poczułam błogi spokój i niesamowitą energię.
Poczułam w sobie coś pięknego,co dotychczas było mi obce.Piękne doświadczenie.
Po trzecim seansie poczułam się zdrowa i pełna chęci do życia.Ataków brak.
Podczas seansów u Pana Wojtka mialam możliwość szczerej rozmowy,wyciszenia się dzięki czemu dowiedzialam się o sobie bardzo dużo.
Ten ciepły,serdeczny człowiek pomógł mi niesamowicie.Pomógł mi wrócić do życia.To właśnie On pomógł mi uświadomić sobie,że zdrowieć to defacto nie tabletki,lecz zdrowieć to dotykać z miłością tego co wcześniej dotykaliśmy strachem-święta prawda.
Uwolnił wszystkie "zamrożone" emocje i blokady które we mnie tkwiły i doprowadzily mnie do ruiny.
Naemanował mnie pozytywna energią,dzięki której czuję,że żyję.Dokształcił.
Życie jest piękne Kochani.
I tj napisał Osho "Czas wielkiego smutku,może być czasem wielkiej przemiany".
Wojciech Bożemski człowiek o wielkim sercu,który zawsze służy pomocą.
Najcudowniejszy lekarz schorowanej duszy.
Dziękuję serdecznie Panie Wojtku i jak zawsze-WSPANIALOŚCI...😊

Sylwia    23 lutego 2020   

Kiedy znalazłam informacje o Panu i zgłosiłam się na terapię byłam w poważnym kryzysie zdrowotnym. Miałam regularne, wielogodzinne ataki kolki żółciowej spowodowane obecnością kamieni w pęcherzyku żółciowym. Byłam już przyzwyczajona, że nic nie może złagodzić bólu. Byłam wyczerpana, pozbawiona nadziei i przepełniona poczuciem winy, niesprawiedliwości i krzywdy. Już od pierwszego przekazu energetycznego poczułam znaczny wzrost witalności i emocjonalny spokój. Poczułam, że coś się zmienia, że jestem bezpieczna. W miarę postępu terapii zauważyłam, że jest mi trudno popaść w złość lub poczucie winy, tzn. w wielu sytuacjach, które normalnie powodowały u mnie takie emocje, nie potrafiłam już „dostroić” się do uczucia gniewu i lęku. Te emocje nie miały do mnie dostępu nie były ze mną kompatybilne, zupełnie jak przestarzałe oprogramowanie. Zmienił się mój sposób komunikacji z innymi osobami i samą sobą. Radził Pan, żeby na różne zdarzenia patrzeć jak na chmury, które przemykają po niebie i ku mojemu zdumieniu to okazało się możliwe. Chmury przemykały a „niebo" w postaci poczucia bezpieczeństwa, akceptacji, wdzięczności, miłości pozostawało.

Kiedy pewnego wieczoru poczułam ból, byłam zdziwiona, że to nie jest znany mi atak kolki żółciowej tylko bardzo silny ból w okolicy nerek. Poprosiłam Pana o pomoc i zareagował Pan niemal natychmiast. Podczas rozmowy telefonicznej po prostu „wyłączył” Pan uczucie bólu, co było tak zdumiewające, że nie mogłam w to uwierzyć. Po pewnym czasie doszło u mnie do nagłego wydalenia złogów z układumoczowego. Podczas rozmowy telefonicznej przeprowadził mnie Pan przez ten proces, uspokoił i zapewnił poczucie bezpieczeństwa. W późniejszym czasie rozpoczął się u mnie atak kolki żółciowej, wtedy również poprosiłam o pomoc. Podczas rozmowy telefonicznej byłam już spanikowana, ból był bardzo silny, ale Pan usunął ten ból dosłownie w kilkanaście sekund! Poczułam jak od czubka głowy do stóp przechodzi przeze mnie coś w rodzaju fali energetycznej i ta fala zabrała, „zmyła” uczucie bólu. Nigdy bym się nie spodziewała, że to jest możliwe i byłam raczej przygotowana na kolejne godziny cierpienia, ale atak ustał na dobre. To wydarzenie było tak gwałtowne i niesamowite, że pozostawiło mnie w uczuciu oszołomienia i ogromnej wdzięczności. Gdyby ktoś mi to opowiedział, nie wiem, czy byłabym w stanie uwierzyć. Wydawało mi się, że po bioenergoterapii można się spodziewać tylko subtelnego działania rozłożonego w czasie, ale okazuje się, że wszystko jest możliwe. Nawet scenariusze rodem z filmu akcji. Ból, który nie pozwalał mi normalnie żyć i odbierał godność, mógł zostać „wyłączony” w czasie krótszym niż minuta. Kiedy już oswoiłam się z tym i zrozumiałam, że naprawdę spotkało mnie coś tak spektakularnego, poczułam się bezpieczna i zaczęłam zmieniać swoje podejście do bólu. Stosując się do Pana rad byłam w stanie uspokoić się i wytłumić kolejny atak bólowy. Po przekazach energetycznych czułam się jednocześnie pełna witalności i spokojna, zakorzeniona, bezpieczna, a czasami zdarzało mi się doświadczyć takiej zmiany percepcji, że dostrzegałam wokół ludzi i zwierząt obwódki świetlne, jakby aurę. Miała onaróżne kolory u członków mojej rodziny, a ta spowijająca zwierzęta miała kolor biały. Po jednym z przekazów przez chwilę byłam w takim stanie, że z wyprzedzeniem wyczuwałam, co zaraz usłyszę od drugiej osoby. Łatwiej mi przychodzi pogrążanie się w medytacji. Odczuwanie spokoju, bezpieczeństwa, wdzięczności i miłości stało się dla mnie czymś naturalnym. Mam wrażenie, że jestem „dostrojona” do takich uczuć.

Podczas terapii u Pana nie miałam ani jednego „pełnego” ataku kolki żółciowej, jeśli jakikolwiek się zaczynał to Pan go skutecznie neutralizował, a później byłam nawet w stanie zrobić to sama. To naprawdę niesamowite, gdyż do niedawna ból był moją codziennością. Lecz to, że się do Pana zgłosiłam najwyraźniej nie było przypadkiem. Nabrałam witalności, nadziei i wdzięczności. Chyba ostatni raz tak się czułam we wczesnym dzieciństwie. Zaczęłam się zmieniać, inaczej postrzegam świat. Tęskniłam za taką wersją swojego życia. Terapia u Pana przypominała wyruszenie w podróż pod opieką życzliwego, mądrego przewodnika o pięknej energii, którą potrafi się dzielić. Pan ma moc i potrafi Pan zdziałać prawdziwe cuda i ja też mam moc. Mam wrażenie, że terapia u Pana pozwoliła mi dotrzeć do cennych zasobów we mnie samej, do sposobów myślenia i postępowania, które miałam, ale nie potrafiłam ich używać na co dzień. Wszyscy jesteśmy wyjątkowi i niesamowici, mamy w sobie tęsknotę za nowym światem, opartym na miłości i prawdzie, w którym możemy kreować rzeczywistość za pomocą intencji. Wierzę, że ta tęsknota ma moc sprawczą i czekają nas jeszcze cudowne czasy. Dziękuję za wszystkie cudowne wydarzenia podczas terapii, za troskę i gotowość do niesienia pomocy, za wszystko czego się od Pana nauczyłam, za to, że mogłam zacząć się zmieniać i zdrowieć.
Zawsze będę myśleć o Panu z wdzięcznością i życzyć Panu samych cudownych rzeczy.
Pozdrawiam z całego serca,

Klaudia    24 czerwca 2020   

Zaangażowanie w pracy z pacjentem na 200 i więcej procent. Odzyskana nadzieja na życie bez bólu, poczucie bezpieczeństwa, ogromne wsparcie to elementy niezmiernie ważne gdy latami szukamy drzwi do zdrowia. Trafiając do Pana Wojtka Bożemskiego wszystko to znajdujemy.

Jolanta    7 lipca 2016    Szczecin   

Po 4- miesięcznej terapii, współpraca z Panem Wojciechem coraz bardziej wciąga i pokazuje jak działają w życiu codziennym udzielane przez Niego lekcje. Pan Wojciech jest jak najlepszy przyjaciel , pomocny, cierpliwie wysłucha, ciepły, miły, zaangażowany całym sercem, ale także jak dobry ojciec potrafi zwrócić uwagę jak emocje szaleją i wskazać właściwą drogę. Rozmawia się z Nim jak ze starym bardzo dobrym znajomym mimo, że znamy się tylko z rozmów telefonicznych. Przy Panu Wojciechu odzyskuje się spokój, jest wyjątkowym człowiekiem, jak młodszy bardzo mądry brat.
P ANIE WOJCIECHU serdecznie dziękujemy za dotychczasową terapię i życzymy wszystkiego najlepszego.
Dorota i Ryszard

Anna i Ryszard    11 czerwca 2018   

Dzięki Panu kilka lat życia z nerwicą odeszło w zapomnienie, dziękuję 🙂

Maja    15 października 2018   

Dodaj swoją opinię






* Pola obowiązkowe

.